miłość w czasach zarazy czyli co zrobić ze ślubem w czasie pandemii korownawirusa

Miłość w czasach zarazy, czyli jak ma się koronawirus do tegorocznych ślubów

Ślub

Fala apokaliptycznego strachu zalała cały świat. Niby staramy się nie panikować, ale jednak z obawą patrzymy na najbliższą przyszłość. Odwołane koncerty i zamknięte knajpy, szkoły i kwarantanna #zostańwdomu, prowadzą do pytania: co z naszym ślubem? Wspólnie z wedding plannerką, Malwiną Radziejewską, już tydzień temu zebrałyśmy nasze przemyślenia na temat tego, jak ze spokojem podejść do tematu organizacji ślubu w obliczu pandemii koronawirusa. Dziś publikuję je wzbogacone o pomysły innych osób z branży.

Jesteśmy w tym wszyscy razem

To oczywiste, że czekacie na dzień swojego ślubu od dłuższego czasu, a w ostatnich miesiącach większość prywatnych działań kręci się wokół planowania uroczystości. Dlatego nic dziwnego, jeśli rozprzestrzeniający się koronawirus wzbudza w Was niepokój o to, czy ślub i wesele dojdą do skutku. Czy należy panikować? Nie. Przemyśleć plan działania? Warto!

Pamiętajmy o tym, że absolutnie wszyscy jesteśmy w zupełnie nowej, bezprecedensowej sytuacji.
Bądźmy dla siebie wyrozumiali.

Obecnie żyjemy właściwie z dnia na dzień i jesteśmy zależni między innymi od kroków rządu, podejmowanych w celu zminimalizowania rozprzestrzeniania się wirusa. Na dzień dzisiejszy (23.03.2020) mam w kraju stan epidemii, obowiązuje zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób, a otwarcie mówi się o unikaniu jakichkolwiek. Mądrze jest odłożyć dziś w czasie codzienne spotkania z najbliższymi – rodzicami i dziadkami, gdyż to oni są w grupie wyższego ryzyka. W trosce o siebie i bliskich należy zachować zdrowy rozsądek, z którym lepiej przesadzić niż go pominąć.

Co z tym ślubem?

Pamiętajcie przede wszystkim o tym, że w ślubie chodzi o to, że macie zostać małżeństwem. Prędzej czy później ślubować będziecie sobie miłość w tych spokojnych, ale i zwariowanych, jak te obecne, czasach. Po pierwsze więc zadajcie sobie pytanie, czy chcecie czekać z momentem zaślubin, odsuwać go w czasie choć trochę. Póki co, przy zachowaniu największych środków ostrożności, w absolutnie okrojonym, bezpiecznym gronie osób (choćby Wy, świadkowie i urzędnik lub ksiądz), możecie się pobrać. Wiele dziewczyn w grupie Ślub bez bez podkreśla, że jest to dla nich najważniejsze, a w drugiej kolejności zajmują się przeniesieniem świętowania w szerokim gronie na bezpieczny termin. „Dziś zdecydowaliśmy się przełożyć nasze wesele z 25.04 na spokojniejsze czasy. Natomiast stwierdziliśmy, że ze ślubem w takim przypadku nie ma na co czekać. Pobieramy się za 2 tygodnie, nad jeziorem, w kilka osób.” – pisze Magdalena (aktualizacja wpisu o cytat 24.03 w południe).

Jeśli planujecie ślub i wesele w najbliższych miesiącach (kwiecień/maj) moją podstawową radą w tej sytuacji jest rozmowa. Skontaktujcie się ze wszystkimi firmami, które zaangażowane będą w ten dzień i przegadajcie z nimi sprawę po ludzku. Jeśli jeszcze nie wiecie, zdradzę Wam, jak sytuację widzi wielu przedstawicieli branży ślubnej: wszyscy się boimy tak samo jak Wy i nie wiemy, co przyniesie jutro. Dla wielu z nas Wasze śluby i wesela są wydarzeniami bardzo emocjonującymi – przeżywamy z Wami przygotowania podczas projektowania zaproszeń, szycia sukni, dogadywania szczegółów dekoracji, ustalania muzyki oraz wzruszamy się do łez, fotografując ceremonię. Szkoda nam Was, postawionych przed dylematem „co dalej”. Oprócz tej części sentymentalnej, nie ma co ukrywać oczywiście, że śluby i wesela to źródło naszego zarobku, a większość osób z branży budzi się właśnie po martwym, zimowym sezonie. Dlatego jesteśmy gotowi i chętni, by pomóc Wam w przeniesieniu daty, widząc w tym więcej plusów dla obu stron niż gdybyście mieli go odwołać.

Cześć Czołem Pracownia Twórcza wyszła z inicjatywą #ZmienTerminNieOdwoluj, by pomóc Wam nie odwlekać zbyt długo terminu zaślubin, a branży pomóc przetrwać ten trudny rok.

Krzysiek, DJ Jegomość, nie owija w bawełnę: „Wszyscy czujemy się fatalnie. Wszyscy! Zarówno pary młode, jak i ludzie związani ze ślubami zawodowo. Czujemy się tak, jakby ktoś nas okradł. Zabrał nam coś, co jest dla nas bardzo ważne. A my nic nie możemy zrobić. Czujemy się bezsilni. Ale czy na pewno nic nie możemy zrobić? Nie, nie zmienimy świata. Nie zachęcam też do obchodzenia prawnych regulacji, ani też do ich ignorowania. Życie ludzkie jest zdecydowanie najważniejsze. Co więc możemy zrobić? Możemy skupić się na swoich emocjach. Dokładnie tak! (…) Już dziś pomyśl, o ile lepiej będziesz się czuć (i to od zaraz), jeśli rozwiążesz ten problem i przeniesiesz swoje przyjęcie na inny termin. Nie chcesz czekać długich lat? Nie musisz! Wybierz późną jesień, zimę lub dzień „w środku tygodnia”.”

Jak kilkunastu podwykonawców przenieść na nowy termin?

Koordynowanie wszystkich usługodawców na nowo to oczywiście wielkie wyzwanie, ale ważne, byśmy byli otwarci na rozmowy w tej zaskakującej sytuacji. Możliwość zmiany terminu najpierw koniecznie przedyskutujcie z tymi, z którymi już rozpoczęliście współpracę. Wiem, zarówno od par, jak i od firm, że wiele kwietniowych ślubów już udało się przenieść na jesień tego roku. „Ja z młodą parą z 18 kwietnia, po bardzo fajnych logistycznych konsultacjach, przełożyliśmy wesele na październikowy piątek. Wszyscy usługodawcy zostają ci sami. Sytuacja win-win” – mówi Daniel Pludowski z Pracowni Kadru.

Z pewnością nie uda się spiąć tego samego teamu w 100% przypadków – wtedy natomiast możecie liczyć na polecenia profesjonalistów, działających w podobnym stylu, o czym przekonuje Agata Topolska: „Wymyśliłyśmy z koleżankami z branży, które malują w podobnym stylu do mnie, że będziemy sobie na bieżąco przesyłać wolne terminy ślubne i jeżeli ja będę miała zajętą „nową datę” to odsyłam do dziewczyny z wolną i na odwrót. Klientki będą musiały się w tym momencie trochę uelastycznić, ale i skorzystać z dobrej rekomendacji zmiany – nie muszą szukać na nowo, co jest kolejną trudnością.”. W pracowni Paperwords, którą prowadzę tworzymy ładne update’owe karty, które można dołączyć do już wydrukowanych zaproszeń albo czekamy chwilę z realizacją na rozwój sytuacji.

Dla tych, którym trudno będzie dograć termin ze wszystkimi firmami oraz dla firm, które dysponują wolnym miejscem w kalendarzu i chcą o tym poinformować, stworzyłam grupę-siostrę Ślub bez bez – (re)organizacja ślubu w czasach zarazy. O ile w grupie głównej bardzo pilnuję tego, by nie była to grupa-tablica ogłoszeń, tak niech nowa siostra będzie kryzysową pomocą dla wszystkich, którzy jej potrzebują. Zasada stylu oferowanych produktów i usług w klimacie „bezbez” pozostaje bez zmian.

Póki co docierają do mnie głosy o wielu „przenosinowych” sukcesach. Świetnie radzicie sobie w narzeczeńskim duecie, a pary współpracujące z konsultantami mają wsparcie z ich strony: „Ja przekładam właśnie trzeci ślub. Dwa kwietniowe na październik i jeden majowy na lipiec. Jak do tej pory udało się przenieść 100% podwykonawców, więc klienci są szczęśliwi.” – opowiada Marta Drougard.

Ślubne środki ostrożności z myślą o najsłabszych

Zależnie od rozwoju sytuacji (w tym zarządzeń odgórnych) w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy decyzję o ślubie podejmiecie sami lub wspólnie z gośćmi. Porozmawiajcie z nimi o swoich obawach, oni też na pewno rozważą ponownie, czy wziąć udział w uroczystości. Pamiętajmy tu szczególnie o tych, którzy są najbardziej narażeni na niebezpieczeństwo ciężkiego przejścia choroby i wręcz zagrożenie życia. Jeśli Wasz ślub będzie mógł się odbyć w niedalekim czasie pomyślcie o tym, by dla starszego pokolenia gości i osób z przewlekłymi i poważnymi chorobami zorganizować relację na żywo ze ślubu, tak by mogli przeżyć te chwile z Wami. Dobrą alternatywą dla „ślubu live” będą nagrania z ceremonii, które w prosty sposób możecie udostępnić bliskim online. Tradycyjnie polecamy, by za nagrania odpowiedzialna była jedna osoba, tak by nie wprowadzać chaosu. Jeśli więc współpracujecie z profesjonalistami od filmów i będą z Wami tego dnia, spytajcie o możliwość przygotowania przynajmniej fragmentu nagrania szybciej ze względu na nieobecnych. Jeśli nie będzie nikogo z profesjonalnym sprzętem wyjątkiem w naszych poradach na tę okoliczność niech będzie nawet przysłowiowy wujek z kamerą w telefonie :) Nie wiadomo, jak długo ograniczone będą możliwości poruszania się po świecie, video w szybszym trybie sprawi więc wiele radości również bliskim z zagranicy.

Czy należy odwoływać ślub z powodu koronawirusa?

Gdybym to ja miała wychodzić za mąż w ciągu kilku najbliższych miesięcy, na dzień dzisiejszy nie zmieniałabym planu przygotowań, choć przemyślałabym opcję B. Gdyby miałby to być ślub w marcu lub kwietniu – przełożyłabym datę na jesień lub zimę. Bezwzględnie najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze, bliskich i osób, zaangażowanych w uroczystość. Mam ogromną nadzieję, że mądrze wykorzystamy czas kwarantanny #zostańwdomu, zamkniętych uczelni, ośrodków kulturalnych i rozrywkowych, w miarę możliwości skorzystamy z opcji pracy zdalnej i w szybko pokonamy wirusa. Najważniejsze jest przecież to, że prędzej czy ciut później będziecie małżeństwem. I tego spokojnie się trzymajmy!