Motyw przewodni ślubu i wesela - czy trzeba i jak go wybrać

Motywem przewodnim wesela bądźcie Wy

Ślub

Miewamy problem z motywem przewodnim ślubu i wesela. Świat woła, że jest to kolejna decyzja do podjęcia – jaki design, jaki kolor, jaki styl. Niejedną parę ten temat przyprawia o ból głowy – co zrobić, jeśli nie marzycie o ślubie w stylu Hollywood? Odpowiedź jest prosta: nic! Działajcie po swojemu i przede wszystkim zachowujcie spójność aranżacji z własnym sposobem myślenia.

Nie przekreślam idei motywów przewodnich – absolutnie! Próba sprecyzowania stylu uroczystości wiele ułatwia i nadaje kierunek chociażby w wyborze dekoracji. Dopracowany pomysł sprawia, że przyjęcie staje się spójne, cieszy oko. Nie dajmy się jednak zwariować. Tiffany, glamour czy król ostatnich sezonów: rustykalny albo boho? Nie musicie wybierać jednego spośród wielu pomysłów na przewodni temat Waszej imprezy.

morsko-miejska miłość - sesja ślubna

Przyda się Wam punkt weselnego zaczepienia

Pamiętajcie, że przyjęcie ma się odbyć „po Waszemu”, oraz że sprawdzona zasada brzmi: mniej znaczy więcej.
To, gdzie odbędzie się Wasza uroczystość bardzo determinuje jej styl. Inne pole do popisu daje sielska stodoła wśród łąk i lasów, a inaczej zaaranżujemy wnętrze historycznego dworku. Niedobrze jest przekombinować i na siłę próbować miksowania stylów. Tak samo nie warto z uporem szukać ściśle sprecyzowanego motywu, jeśli nie gra Wam on w duszy od początku.

Skoro już wiecie, jakie możliwości dekoracyjne daje miejsce ceremonii i wesela, czas na kolory i kwiaty. Są dwie opcje – albo kwiaty dopasowujecie do wybranych kolorów, albo dominujące kolory do ulubionych kwiatów. Ja wolę tę drugą – wydaje mi się bardziej naturalna.

morsko-miejska miłość - sesja ślubna

Niech styl przyjęcia wynika z Waszej historii

Przepis na dobrze skomponowany styl ślubnego przyjęcia mówi o tym, by na koniec dorzucić szczyptę pasji lub historii młodej pary. Przygotowywałam kilka projektów papeterii weselnej rodem z randkowych aplikacji, dzięki którym nowożeńcy się poznali. Sama zaś stworzyłam aranżację ślubną, która łączy trzy moje ulubione elementy. Miasto – w tle nie zielone łąki, ale tętniąca życiem Gdynia, a obok sąsiadujące morze, przyczynek do jej powstania. No i kolor – odcienie niebieskiego, ściśle związane z falami wód i ukochanymi kwiatami – hortensjami. Do tego trochę kobiecego różu dla kontrastu i eleganckiego złota. W klimat wpisała się papeteria, biżuteria, makijaż Panny Młodej, jej buty i kwiatowe dekoracje. Zupełnie niechcący, z miłości do powyższych, powstał motyw morsko-miejski, z przewagą niebieskiego. Lekko, naturalnie i autentycznie, szczególnie dla zakochańców znad morza.

morsko-miejska miłość - sesja ślubna

Pamiętajcie, by do kwestii motywu podejść na luzie. Jeśli macie pomysł, który się Wam podoba – idźcie w niego, szalejcie i dobrze się bawcie. Nic się jednak nie stanie, jeżeli w ślubnych aranżacjach postawicie na klasykę, bez określonej tema-
tyki. Powód świętowania jest przecież wystarczająco wyraźny, a jesteście nim Wy!

Tekst został napisany dla Magazynu Wesele i ukazał się w numerze 2(50)/2018.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez czas zaprosić Gości! (@paperwordspl)

W sesji miejsko-morskiej udział wzięli
zdjęcia: Agnieszka Potocka Fotografia | make up: Alicja Jublewska Make up | papeteria: Paperwords | biżuteria: Dorota Kos | kwiaty: Fleur Deco Gdynia | buty: Fejkiel | modelka: Zosia Kunicka