Cudownie jest obserwować, że piękne śluby naprawdę dzieją się w Polsce. Widzę to codziennie, obserwując reportaże członkiń grupy Ślub bez bez. Połknęliśmy haczyk minimalizmu, luzu i skupienia, na tym, co najważniejsze. Dbamy o piękną oprawę, ale i o rodzinne relacje. Część z panien młodych z radością chce podzielić się swoimi wrażeniami tutaj. Cykl Piękne śluby w Polsce rozpoczynamy od wspomnień Niki ze ślubu z Konradem.

18 sierpnia 2018 – to ich wielki dzień, ślubowali pod Warszawą – w kościele św. Jana Chrzciciela w Kroczewie, a w gronie 130 gości tańczyli do białego rana 2 kilometry dalej – w Villi Omnia.

Najwięcej przyjemności w ślubnych przygotowaniach sprawiło mi… Dosłownie wszystko. Jestem zakręcona na punkcie planowania, kreślenia tabelek i rozpisywania list zadań. Organizacja ślubu była dla mnie jak wycieczka do fabryki sera dla myszy!

Kto pomagał Ci w planowaniu tego dnia? Wedding plannerka nie wchodziła w naszym przypadku w grę, zbyt bardzo lubię wszystkiego dopilnować sama ;) Pomagali dzielnie mąż, rodzice i przyjaciółki. Szczególne podziękowania należą się jednej z moich 2 świadkowych. Aga, kocham Cię za wyprawę za granicę po suknię, za przygodę o świcie na giełdzie kwiatowej i za nie popełnienie morderstwa gdy po raz setny musiałaś słuchać o detalach, które dla przeciętnego człowieka nie mają znaczenia.

A co było dla Ciebie najtrudniejsze? Najtrudniejsze w organizacji było zaakceptowanie, że nie wszystkie moje pomysły są do zrealizowania mimo ogromnych chęci. Perfekcjonistom wyjątkowo ciężko jest odpuścić. Na szczęście miałam wsparcie cudownych osób, które potrafiły sprowadzić mnie na ziemię, gdy sytuacja tego wymagała.

Kiedy wzruszyłaś się najbardziej? Waham się pomiędzy dwoma momentami i chyba nie potrafię wskazać tylko jednego z nich. Pierwszym ogromnym wzruszeniem było dla mnie przeczytanie listu od męża na kilka minut przed naszym first lookiem. Przez całą naszą znajomość napisał ich mnóstwo, ale ten był wyjątkowy – sprawił, że na kilka chwil wszystko dookoła przestało dla mnie istnieć. Drugim takim momentem była droga do ołtarza pod rękę z tatą. Nie jestem ckliwa, zawsze zgrywam twardziela, ale przyznaję się bez bicia, że w tej chwili nie mogłam zahamować łez i nie wstydziłam się tego ani przez moment.

Wasz ślub był bez bez, bo… Chyba sprawił to fakt, że wszystko staraliśmy się robić po swojemu, a nie „bo tak wypada”. Nie było błogosławieństwa, oczepiny były krótkie, nie tańczyliśmy w kółku do „Cudownych Rodziców Mam”… Po prostu staraliśmy się zorganizować wszystko w zgodzie ze sobą i robić tylko to na co mieliśmy ochotę. No i beza była do jedzenia, a nie na mnie ;)

Czy coś zrobiłabyś dziś inaczej? Po pierwsze chrzaniłabym samą siebie porządnie za ciągłą chęć kontrolowania wszystkiego na świecie i bardziej wyluzowała w dniu ślubu. Po drugie poprosiłabym fotografa o zdjęcia pozowane z rodziną. Są tandetne i nienaturalne, ale boję się, że gdy już zabraknie na świecie moich bliskich będę ogromnie żałować, że ich nie zrobiliśmy. Po trzecie wmówiłabym sobie, że jestem morsem i wskoczyłabym do basenu za mężem o 5 nad ranem!

A teraz kilka słów otuchy dla przyszłych panien młodych na dzień ślubu i początek małżeństwa: Dziewczyny, to jest najszczęśliwszy dzień Waszego życia i choćby niebo się zawaliło to i tak będzie idealnie. Nikt nie zauważy, że coś stoi nie tam gdzie powinno albo że jakiś element dekoracji nie dojechał. Zluzujcie majty, zrzućcie buty pod stół i bawcie się najlepiej jak tylko możecie :) A co do rady na początkowe chwile małżeństwa… chłop jest prosty i do niego trzeba prosto!

Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć. Pod galerią znajdziesz listę polecanych firm, z którymi współpracowali Nika i Konrad.

Z czystym sumieniem możemy polecić i dziękujemy za:

Villa Omnia – za cudowny klimat, za pyszne jedzenie, za profesjonalną obsługę, za człowieka-anioła-ukoicielkę nerwów panien młodych – Panią Klaudię :)

Nakokardę – za najpiękniejsze dekoracje weselne jakie widzieliśmy, za spełnienie naszych marzeń i cierpliwość gdy na kilka dni przed weselem zmieniałam jeszcze tysiące szczegółów

Naturalne Wesele – za kumpelską atmosferę, twarzowe ujęcia i reportaż ślubny powalający na kolana

Filmlove – za szerokie uśmiechy, za pozostanie na imprezie dłużej bez chwili wahania gdy coś poszło nie tak, za uchwycenie emocji towarzyszących nam w tym dniu

DJ & Lady Sax – za pełen parkiet, za odciski na stopach i super luźną atmosferę

Od Deski – za dopełnienie naszego wesela wspaniałymi, oryginalnymi dodatkami z pleksi i drewna, za doradztwo w każdej sprawie związanej ze ślubem, za przybijanie gwoździków igłotrzymaczem dzień przed weselem ;)

Barwa Coctail – za kolorowy zawrót głowy u naszych gości, za przesympatyczną obsługę i łaskawego kaca dnia następnego

Niebieskie Migdały – za wywołanie u wszystkich cukrzycy w prześliczny i przepyszny sposób

Prosecco Van Picobello – za bąbelki w przemiłej dla oka oprawie

Jeśli chcesz pokazać swój ślubny reportaż ze wspomnieniami na łamach Ślubu bez bez, napisz wiadomość na adres: slubklasycznie@gmail.com i wyślij kilka zdjęć. Redakcja zastrzega sobie prawo do odpowiedzi na wybrane wiadomości.


Akwarelowe zaproszenia ślubne Gdynia